Blog wpisy
Producenci
Promocje
Trzypak Fohow Oral Liquid Eliksir Feniks Kordiceps
Trzypak Fohow Oral Liquid Eliksir Feniks Kordiceps
387,00 zł 369,00 zł
szt.
Trzypak Fohow Linchzhi Reishi 24 szt. po 0,3 g
Trzypak Fohow Linchzhi Reishi 24 szt. po 0,3 g
309,00 zł 299,00 zł
szt.
Trzypak Perły Księżniczki Fohow Guifei Bao
Trzypak Perły Księżniczki Fohow Guifei Bao
462,00 zł 439,00 zł
szt.
Trzypak Fohow Sanqing Oral Liquid Eliksir Feniks
Trzypak Fohow Sanqing Oral Liquid Eliksir Feniks
618,00 zł 589,00 zł
szt.
Trzypak Eliksir Trzy Klejnoty Sanbao Oral Liquid Fohow
Trzypak Eliksir Trzy Klejnoty Sanbao Oral Liquid Fohow
618,00 zł 589,00 zł
szt.
Akupunktura w Medycynie Chińskiej cz.2 0

Wyobraź sobie rozwój embrionu. Pojedyncza komórka łączy się z komórką nasienną i tworzy nową komórkę, nowe życie, a ta komórka ma zapisany, zakodowany program dzielenia się. I tak z jednej komórki powstają 2, później 4, później 8, następnie 16 jeszcze później 32, 64, 128, 256 i tak dalej.  Gdzieś w pewnym momencie powstaje cała masa komórek, a ta masa rozwija się dalej w kulę, w której wszystkie komórki są układane coraz bardziej na zewnątrz. A program nieprzerwanie trwa dalej: kula komórek decyduje się na wytworzenie organów, które umiejscowione są od razu w określonych miejscach powierzchni tejże kuli. 

Wtedy powstaje końcówka, która sięga po światło, taki wypustek rozwija się dalej, na przykład w płuco. Tam, gdzie był wypustek, powierzchnia się ponownie zamyka, gdy nasuwają się na nią kolejne warstwy, tworząc obwódki, które nachodzą na siebie, tworząc znamiona. Znamię zatem jest miejscem na danej powierzchni, które powstało w wyniku jakiejś wypustki, z której w opisanej sytuacji wykształciło się płuco i ta blizna jest ściśle związana z takim płucem za pomocą tej wypustki.

Takie znamiona i blizny można sobie wyobrazić na przykład jako meridiany, jako linie, jako „stare znamiona”, które ciągle jeszcze mają związek z danym organem - w opisywanej sytuacji z płucem. Kiedy zatem później, gdy już całe ciało z danej komórki zostało stworzone, mam przed sobą w gabinecie pacjenta i wkładam mu igłę w skórę dokładnie w miejscu meridiany płucnej, to robię mu tam ranę w tej meridianie. 

W naszej wyobraźni meridiana płucna jest blizną na powierzchni, która powstała, gdy z kuli pełnej komórek formowało się płuco, które nadal połączone jest z tą meridianą. Zrobienie takiej rany zmusza organizm do tego, aby uleczył on tę ranę przy pomocy własnych mechanizmów leczniczych. Jednocześnie ciało wysyła wszystkie swoje mechanizmy lecznicze do organu, płuca w tym wypadku, ponieważ ono ciągle przecież istnieje jako punkt połączenia. „Informacja”, która dotarła do ciała poprzez wkłucie igły w meridianę płucną, wygląda tak: „Mamy ranę w płucu”, a nie: „Mamy ranę na skórze”. Takie drobne nakłucie na powierzchni ciała wyzwala zatem reakcję leczenia głęboko w ciele, w płucu.

Możemy powiedzieć, że reaktywowaliśmy pewien prastary mechanizm, mianowicie taki, w którym poszczególne miejsce na powierzchni skóry związane było podczas powstawania całego ciała jeszcze w stanie embrionalnym z głębokim miejscem w tym ciele. Zapytasz może, skąd Chińczycy czy inne ludy pierwotne jeszcze przed nimi, które także stosowały akupunkturę, posiadały na ten temat wiedzę. Nie posiadały. Nie musiały posiadać. Takie wyobrażenie sobie tego, co opisałem jest „pożywką dla naszego Zachodniego mózgu”, ponieważ zawsze wszystko chcemy objąć rozumem. W starożytnych Chinach obowiązuje raczej powiedzenie: „ Po co pytać, jak coś tam działa, jeśli to działa!”. Nic nie zmieni faktu, że to działa.

Pomyśl o tym, że na początku każdej metody medycznej istnieje próba. Zaistniał problem, ktoś zachorował, to wypróbowuje się najróżniejsze rzeczy. Coś w końcu pomoże i tego używa się dalej w sytuacji, gdy jakiś inny pacjent zachoruje na coś podobnego. I dopiero wtedy, gdy coś już zadziałało, wyjaśnia się ten mechanizm działania - i to wyjaśnienie jest w zależności od kultury bardzo zależne od tego, jak się u nas wyjaśnia w ogóle świat - jak to zadziałało.

Może jeszcze jeden przykład: kiedyś w starych Chinach stosowano dżdżownice, aby złagodzić dolegliwości związane ze stawami lub je wyleczyć. Gdy kogoś bolały stawy, dostawał do zjedzenia dżdżownice, dobrze przetworzone, aby układ trawienny pacjenta mógł je oczywiście odpowiednio przyswoić. Zatem pojawia się pytanie: „Dlaczego dżdżownice pomagają w leczeniu stawów?”. Typową chińską odpowiedzią będzie tu: „A widziałeś kiedyś dżdżownicę z bólem stawów!?”. Ale na to pytanie istnieje także i zachodnie wyjaśnienie: gdy przeanalizujemy dokładnie dżdżownice, znajdziemy w nich malutką dawkę złota. Dżdżownica przez całe swoje życie je ziemię, a w ziemi zawarte są bardzo małe ilości złota. To zjedzone złoto gromadzi się w tkance dżdżownicy. Zatem gdy zwierzę zje dużo ziemi, zawiera w sobie jakąś mierzalną już wtedy dawkę złota. Złoto w naszym zachodnim świecie jest znanym pierwiastkiem działającym na reumatyzm. W średniowieczu stosowane było na bóle stawów.

Można wierzyć lub nie, ale  dżdżownice mogą łagodzić bóle stawów. Oczywiście dzisiaj w medycynie zachodniej mamy o wiele skuteczniejsze leki na takie dolegliwości. Ale może istnieją jeszcze pacjenci, którym wszystkie te leki nie pomagają albo mają dla nich zbyt silne skutki uboczne, i pacjenci nie chcą po prostu takich leków przyjmować. Wtedy mogą oni sięgnąć po takie prastare metody z dżdżownicą, a będą one istniały zawsze, tak długo, jak będzie istniała nasza planeta.

Dobrym obrazem sposobu funkcjonowania  akupunktury jest obraz rany, którą robi się poprzez wkłucie igły. Tę ranę nazywam raną homeopatyczną, ponieważ jest ona tak mała, że zupełnie niemożliwością jest to, aby ktoś z jej powodu miał umrzeć. Jak na razie, taka homeopatyczna rana  jest dobrym sposobem leczenia! Robię zatem mały otworek, taką ranę i zmuszam w ten sposób ciało do reakcji. Organizm nie może się po prostu zachowywać wtedy tak, jakby tej rany nie było. Rana jest i dlatego musi on ją uleczyć. Mechanizm leczenia ran został przez ewolucję stworzony po to, aby zachować nas, ludzi przy życiu. Znasz być może powiedzenie: „Co cię nie zabije, to cię wzmocni!”. To jest właśnie zasada akupunktury! Powstaje rana, ale jest ona tak malutka, że przeżyjesz. A ty staniesz się silniejszy, mówiąc dokładniej, leczenie rany sprowokuje ogólny mechanizm leczenia w organizmie oraz specjalne miejscowe mechanizmy lecznicze w poszczególnych organach, tak że ciało generalnie zostanie wyleczone. „Cel uświęca środki!”. Celem tu jest uleczenie ciała, wyleczenie choroby, poprawienie się stanu istniejących dolegliwości. W zależności od celu stosuję odpowiedni środek, robią w ciele ranę, powiększę ją lub zmniejszę (w taki sposób, że na przykład mniej lub bardziej będę wykonywał ruchy igłą, jakby wiercił, albo użyję grubszej lub cieńszej igły) albo też bardziej lub mniej wsunę igłę w ciało.

Przed laty, gdy pracowałem jeszcze w Instytucie Fizycznym, miałem kiedyś pacjentkę, u której leczyłem silne bóle pleców. Bóle powstawały ze względu na ciężki upadek, który spowodował pierwotnie złamanie kilku żeber, bóle pojawiały się w miejscu, w którym na plecach żebra te były połączone z kręgosłupem. Miesiącami kobieta leżała w gipsie, aby wyleczyć klatkę piersiową. Najciekawsze było jednak to, że od czasu  dzieciństwa cierpiała na silną astmę, a od chwili wypadku astma zniknęła! Nikt nie potrafił tego fenomenu wyjaśnić. Chciałem jej  to w jakiś sposób wyjaśnić, więc obejrzałem sobie jej zdjęcia rentgenowskie. Złamane żebra znajdowały się dokładnie w tym miejscu, w którym w akupunkturze wkłada się igły w przypadku leczenia astmy! Miejsca te były dokładnie pod pęcherzykiem meridiany na wysokości punktu związanego z płucami!  Po latach spotkałem tę kobietą znowu w Instytucie, dalej miała regularne bóle pleców, a ja od razu zapytałem co z jej astmą. Niestety znowu zaczęły się pojawiać problemy astmatyczne, nie były one silne, ale jednak astma wracała. Sama seria akupunkturowa (złamania żeber) była najwyraźniej niewystarczająca.

Istnieje także kilka zachodnich sposobów na wyjaśnienie, jak ta metoda akupunktury działa, a każdy z nich jest bardzo interesujący, nie pokazują one jednak całego aspektu całej akupunktury. Na przykład istnieje model o nazwie mechanizm „kontroli bramki”: nakłucie igłą skóry prowokuje nadmierne podrażnienie włókna nerwowego, który przekazuje taki właśnie impuls do rdzenia kręgowego w danym segmencie, a ten reaguje: reaguje z powodu takiego impulsu wysyła on sam impuls, który redukuje w danym segmencie odczuwanie bólu.

Inny model wyjaśniający działanie akupunktury w tym zakresie opisuje, że punkty akupunktury zawsze znajdują się na skórze w takich miejscach, w których wiązka naczyń i włókien nerwowych wnika głęboko w warstwy tkanki. Zatem punkty akupunktury znajdują się tam, gdzie w łatwy sposób można głęboko wniknąć w organizm i tym samym sprowokować powstanie impulsów nerwowych w przepływających tam nerwach.

Jeszcze inne modele wynikają z tak modnego teraz obrazowania mózgowego, przy czym należy obserwować, które obszary mózgu pozostają aktywowane, gdy wkłuwa się w poszczególne punkty na skórze i w uszach. W ten sposób na przykład rozpoznaje się aktywację obszarów odpowiedzialnych za ból w mózgu poprzez nakłucia „punktów bólowych w uchu”. Bezsprzeczne jest jednak to, że akupunktura coś w organizmie, w ciele wywołuje. Dlatego zdecydowanie akupunktura stosowana jest tam, gdzie „tradycyjny chiński sposób działania nie skutkuje”. Na przykład istnieje wiele publikacji na temat stosowania akupunktury w przypadku bólu, zwłaszcza gdy chodzi o przewlekły ból pleców w kręgosłupie lędźwiowym. Włożono wiele trudu i pieniędzy w to, aby porównać formy terapii i stwierdzić, która z nich jest lepsza.
1. Sposób tradycyjny chiński to kłucie w odpowiednich punktach oraz diagnoza stawiana na podstawie pulsu i języka.
2. Po prostu nakłuwamy tam, gdzie boli (wariant „ortopedyczny” akupunktury).
3. Po prostu nakłuwamy gdziekolwiek.
4. Tradycyjna zachodnia infiltracja.
5. Połykanie tabletek przeciwbólowych.
6. Nierobienie niczego.

Często wynikiem było to, że niezależnie od tego, w jaki sposób wykonujemy nakłucia, zawsze to trochę pomaga. Niezależnie od tego wyniku, pojawiło się jednak pytanie, czy akupunktura w ogóle jest terapią wyboru w przypadku przewlekłych bólu pleców. No właśnie nie jest! Przewlekły, czyli chroniczny ból pleców jest według tradycyjnych założeń chińskich oznaką wyczerpania, znakiem, że „nerka jest zmęczona” i z tego powodu niewiele dobrego płynie w ciele, a jeśli niewiele w nim płynie, to może być w bardzo łatwy sposób zablokowane. Ból jest znakiem blokady. Terapia wyboru jest tak zbudowana, żeby nerkę wzmocnić, na przykład za pomocą chińskich ziół, dostarczanych w pożywieniu, aby więcej i lepiej wszystko w człowieku płynęło, a blokady mogły się powoli rozpuścić. Igły akupunktury mogą poruszyć tylko coś, co może się poruszać. Puls mówi „zmęczenie” lub „wyczerpanie”, więc nic dziwnego, że akupunktura tak bardzo mocno nie pomoże.

 

Źródło: Tradycyjna Medycyna Chińska, dr n. med. Georg Weidinger

Komentarze do wpisu (0)

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl